Single Blog Title

This is a single blog caption

Takie poglądy byłyby krępujące dla twierdzenia, że…

Takie poglądy byłyby krępujące dla twierdzenia, że…

Już to podejrzewaliśmy, ale pobawmy się:

Wysoko rozwinięte konstrukty [sic] chemii, biochemii, anatomii i fizjologii, które stanowią podstawę współczesnej medycyny zachodniej, mają niewielkie znaczenie dla chińskiej… Medycyna chińska ma zatem bardzo ograniczoną teorię samego organizmu ludzkiego.

Ale czy nie powiedział nam, że chiński lekarz kieruje swoją uwagę na pełną fizjologiczną i psychologiczną jednostkę? Myślę, że to zależy od tego, jaka jest twoja definicja „prawdy”:

Podstawowe idee medycyny chińskiej… to konstrukty kulturowe i spekulatywne, które zapewniają orientację i kierunek dla praktycznej sytuacji pacjenta… „Prawda” tych idei leży w sposobie, w jaki lekarz może je wykorzystać do leczenia prawdziwych ludzi z prawdziwymi dolegliwościami.

Może do czegoś dochodzimy, ponieważ podstawowe idee są z pewnością konstruktami kulturowymi i spekulacyjnymi; ale znowu są te prawdziwe skargi, takie jak pneumokokowe zapalenie płuc. Dziękuję Kaptczukowi za to, że wyjaśnił mi teraz, że nie muszę wdawać się w rozdzierające szczegóły tego, co wyobrażałem sobie, że miał na myśli „chińskie spojrzenie na fizjologię”, nawet gdy wzdrygam się, gdy uznam, że prawdopodobnie nie miał zamiaru obrażać Chińczyków w ogóle.

Ale poczekaj:

Dla Chińczyków Qi nie jest metaforą; jest to realne zjawisko, które umożliwia integracyjne opisy zmian cielesnych.

Takie sprzeczności szerzą się w całej książce (i musisz kochać te „integracyjne opisy”):

Medycyna chińska nie jest przede wszystkim ilościowa.

Ale:

Posiada standardy pomiaru, które pozwalają praktykom systematycznie opisywać, diagnozować i leczyć choroby.

Czy pomiary nie są ilościowe? Głupi, zachodni ja:

Jednak jej pomiary nie są liniowymi miarami wagi, liczby, czasu i objętości, którymi posługuje się współczesna nauka, ale raczej obrazami makrokosmosu.

Hmmm. Obrazy makrokosmosu: proste, przejrzyste, racjonalne, zrozumiałe, demistyfikujące – a każdy z nich jest miarą na dodatek! Cholera, nie mniej niż pomiar Dolores Krieger, a makrokosmos istnieje od cholery znacznie dłużej.

„Chiński pogląd na fizjologię”

Według Kaptchuka starożytni Chińczycy byli całkowicie zafascynowani funkcjami i związkami. Dlatego wyobrażałem sobie, że przez „fizjologię” musiał rozumieć „Podstawowe Substancje” – Qi („możemy być może myśleć o Qi jako o materii na skraju stania się energią lub energią w momencie materializacji”), Krwi („ nie to samo, co Zachód nazywa krwią”), Jing („Esencja”), Shen („Duch”) i Płyny („Płyny ustrojowe inne niż Krew”)—; i narządy („Krajobraz harmonijny”: narządy Yin to serce, płuca, śledziona, wątroba i nerki; narządy Yang to woreczek żółciowy, żołądek, jelito cienkie, jelito grube, pęcherz i potrójny palnik; ciekawskie narządy to mózg, szpik , kości, naczynia krwionośne, macica i ponownie woreczek żółciowy); i, oczywiście, jak wszyscy razem pracują, aby załatwić sprawy. To jest fizjologia!

Chiński pogląd według Kaptchuka? Zobaczmy:

Serce:

„rządzi krwią i naczyniami krwionośnymi”„przechowuje Shen [Ducha]”„otwiera się na język”

Płuca:

„rządź Qi”„przesuń i dostosuj kanały wodne”„są górne pochodzenie wody”„panować na zewnątrz ciała”„otwierać w nos”

Śledziona:

„przekształcenie zasad i transport”„rządzi krwią”„rządzi wznoszeniem czystych”„rządzi mięśniami, ciałem” i czterema kończynamijest źródłem Qi i krwi„otwiera się w usta”

Organy kontra organy

To trwa i trwa, ale myślę, że rozumiesz. Kaptchuk twierdzi, że starożytni Chińczycy nie zamierzali poważnie przedstawiać tych organów jako prawdziwych:

…Chińczycy nie mają systemu anatomii porównywalnego z zachodnim.

W Chinach anatomia wewnętrzna jest generalnie nieistotna dla praktyki klinicznej.

Serce, płuca i nerki z tego tomu nie są fizycznym sercem, płucami ani nerkami; zamiast tego są postaciami w opisowym dramacie zdrowia i choroby.

Organy ciała, określone przez ich funkcje i relacje, są kolejną częścią sieci ciała. Nie można o nich dyskutować poza kontekstem. Chińskie poglądy na temat organów (czy czegokolwiek innego) nie mają być twardymi fragmentami teorii, które można udowodnić lub obalić. Są częścią sieci organizacyjnej, z której można korzystać, gdy jest to wygodne. Chińczycy byliby obojętni na dowód w naszym przyzwyczajonym naukowym sensie.

Brak w Chinach teorii anatomicznych, takiej jak te na Zachodzie, nie oznacza, że ​​ich system jest nienaukowy; oznacza to tylko, że istnieją alternatywne systemy myślenia, jeden wschodni, jeden zachodni.

Jakie są różnice między nimi? Oto pozostała część akapitu zacytowanego częściowo powyżej:

Tendencją chińskiej myśli jest raczej poszukiwanie dynamicznej czynności funkcjonalnej niż poszukiwanie stałych struktur somatycznych, które wykonują czynności. Z tego powodu Chińczycy nie mają systemu anatomii porównywalnego z zachodnim. Na przykład organ znany jako wątroba jest dla Chińczyków bardzo różny od wątroby zachodniej. Chińska wątroba jest zdefiniowana najpierw przez funkcje z nią związane, zachodnia wątroba przez jej fizyczną strukturę. Ta rozbieżność umożliwia medycynie chińskiej identyfikację organów nierozpoznawanych przez Zachód — takich jak potrójny palnik — oraz nierozpoznawanie narządów i gruczołów wyraźnie zidentyfikowanych przez medycynę zachodnią — takich jak trzustka i nadnercza.

Wydaje się więc, że na Zachodzie lekarze postrzegają narządy w taki sam sposób, jak rzeźnicy: jako zwykłe „struktury somatyczne”, bez względu na ich funkcje i relacje. To oczywiście bzdura. Jestem pewien, że każdy lekarz medycyny, który został przeszkolony przynajmniej od czasu Raportu Flexnera, myślał o narządach jako o części anatomicznej i fizjologicznej całości, z niezliczonymi, rzeczywistymi funkcjami i zależnościami funkcjonalnymi między nimi, których coraz więcej jest odkrywanych przez cały czas . To jest fizjologia!

W rzeczywistości starożytni Chińczycy rzadko rozcinali zwłoki, więc proste wyjaśnienie ich pomieszania narządów jest takie samo, jak utrzymywanie się przez stulecia błędnej anatomii Galena na Zachodzie: przed ostatnimi kilkuset laty Chińczycy, podobnie jak Europejczycy , nie wiedział lepiej. Jakie informacje anatomiczne prawdopodobnie uzyskali z przelotnych obserwacji okaleczonych żołnierzy na polach bitew, z ekstrapolacji z rzezi zwierząt gospodarskich lub sporadycznych sekcji naczelnych, a także z bardzo rzadkich, w większości skrytych sekcji ludzkich zwłok. Ponieważ takie sekcje były mile widziane, a argumenty autorytetu były „uprzywilejowane” w obu kulturach do niedawna, nawet uzasadnione wyzwania dla konwencjonalnej mądrości, jeśli takie istniały, nie były doceniane.

Kaptchuk trochę o tym wie, ale ponownie musisz przejść do małego druku przypisu na końcu rozdziału, aby znaleźć odpowiedni fragment:

Chiny… miały konfucjańskie religijne i etyczne zakazy preparowania…

Proste wyjaśnienie jest poparte tym, że niektóre opisy Organów Kaptczuka są zgrubnie dokładne (płuca naprawdę „otwierają się w nos”; żołądek „przyjmuje i dojrzewa” pożywienie), a niektóre są niedokładne w sposób, który można zrozumieć z uproszczonego, czysto anatomiczny punkt widzenia. Na przykład, według Kaptchuka, „nerki nazywane są „korzeniem życia”… źródłem reprodukcji”, a ich dysfunkcje są odpowiedzialne za „bezpłodność lub impotencję… lub brak dojrzewania płciowego”. Nie, nerki nie mają prawie nic wspólnego z tymi rzeczami, ale możesz pomyśleć inaczej, gdybyś wiedział tylko, że istnieją rurki, które łączą je z pęcherzem, a pęcherz z zewnętrznymi narządami płciowymi. Tyle o zrozumieniu funkcji i relacji.

https://produktopinie.top/alkotox/

„Ważne pojęcie taoistyczne”

Nie ma nic wstydliwego w historii przednaukowej; wszystkie kultury przeszły przez to. Więc po co ten podstęp? Najwyraźniej proste wyjaśnienie przywołuje Wzorzec Dysharmonii z głównym twierdzeniem Kaptchuka:

Medycyna chińska to spójny system myślowy, który nie wymaga walidacji przez Zachód jako konstrukt intelektualny. Intelektualnie, sposobem podejścia do chińskich koncepcji jest sprawdzenie, czy są one wewnętrznie logiczne i spójne, a nie ukrywanie ich jako zachodnie koncepcje lub odrzucanie ich, ponieważ nie są zgodne z zachodnimi pojęciami. A system jest wewnętrznie spójny — jest organizacją wszystkich obserwowalnych przejawów ciała w zintegrowany zestaw funkcji i relacji. Zrozumienie tych funkcji i relacji umożliwia praktykowi identyfikację i leczenie dysharmonii w nich.

I na koniec jego absolutna, nie masz odpowiedzi na ten atut:

Ważna taoistyczna idea – że Tao (lub Tao, zrównoważona i harmonijna Droga), o której można mówić i opisywać, nie jest tao – przenika medycynę.

Musisz pokochać Gish Gallop. Musisz także docenić to, jak ta ważna taoistyczna koncepcja przechodzi niemal bezproblemowo w obecną szarlatanerię kwantową, z własnymi rzekomymi atutami, niewłaściwie umieszczonymi wersjami efektu obserwatora i splątania kwantowego. To nie jest zwykły zbieg okoliczności: mistycyzm kwantowy był w modzie w latach 70., zwłaszcza po opublikowaniu irytującej książki Fritjofa Capry, The Tao of Physics. Kaptchuk najwyraźniej przeczytał inną taką książkę, The Dancing Wu-Li Masters, z której zapożyczył ten cytat przypisywany fizykowi Davidowi Bohmowi:

Części… są ​​postrzegane jako bezpośrednie połączenie, w którym ich dynamiczne relacje zależą, w nieodtwarzalny sposób, od stanu całego systemu (a także od stanu szerszych systemów, w których są zawarte, rozciągając się ostatecznie i w zasadzie dla całego wszechświata). W ten sposób prowadzi się do nowego pojęcia nieprzerwanej całości, które neguje klasyczną ideę analizowalności świata na odrębne i niezależnie istniejące części…

Działa to doskonale dla kogoś, kto jest zdeterminowany, by odrzucić „redukcjonizm” w zachodniej medycynie. Jest jednak ten mały problem z fizjologią… musisz się zastanawiać, jak wszyscy ci mądrzy recenzenci przegapili to i prawie wszystko inne.

Ale wracając do „obserwowalnych przejawów ciała”: czy ich „obserwowalne” nie oznacza, że ​​są prawdziwe, a nie tylko „wewnętrznie logiczne i spójne”? Co, nawiasem mówiąc, brzmi dla mnie okropnie „zachodnio”. Ups, znowu się potknąłem: w całej książce Kaptchuk odnosi się do „chińskiej logiki”; to musi się różnić od zachodniej logiki.

OK, postaram się być trochę mniej szyderczy. Możliwe, że system myślowy może być spójny, wewnętrznie logiczny i spójny, a mimo to wciąż nieaktualny. Takim systemem mogłaby być astrologia, a przynajmniej niektóre jej szkoły. Homeopatia może być inną. Podobnie jak działalność Wróżki Zębuszka. Pojawia się również pytanie, na ile spójna, logiczna i konsekwentna jest medycyna chińska. Mam nadzieję, że stanie się to widoczne w całej tej recenzji.

Meridiany: wnętrze kontra zewnętrzne

Meridiany to kolejna ważna część chińskiego poglądu na anatomię i fizjologię:

Meridiany to kanały lub ścieżki, które przenoszą Qi i Krew przez ciało. Nie są naczyniami krwionośnymi. Stanowią raczej niewidzialną sieć, która łączy ze sobą wszystkie podstawowe substancje i narządy… Nei Jing mówi: „Meridiany poruszają Qi i Krew, regulują Yin i Yang, nawilżają ścięgna i kości, działają korzystnie na stawy”.

Czy mamy traktować takie wypowiedzi dosłownie? W końcu „Chińskie poglądy na temat organów (lub czegokolwiek innego) nie mają być twardymi fragmentami teorii, które można udowodnić lub obalić”. Pamiętaj, że w tej książce jest wiele sprzeczności:

W chińskiej teorii południków kanały te są niewidoczne, ale uważa się, że ucieleśniają fizyczną rzeczywistość — substancje Qi i Krew poruszają się po nich, niosąc pożywienie i siłę.

Meridiany łączą wnętrze korpusu z zewnętrzem. (Jak powiedziano wcześniej, rozróżnienie między wnętrzem a zewnętrzem ma więcej wspólnego ze znaczeniem niż z miejscem – wnętrze jest ważniejsze niż zewnętrze).

Co? Ale właśnie powiedziano nam, że Meridiany ucieleśniają fizyczną rzeczywistość. Więc tak czy nie?

Na tym opiera się teoria akupunktury, że praca z punktami na powierzchni ciała wpłynie na to, co dzieje się wewnątrz ciała, ponieważ wpływa na aktywność Substancji, które podróżują przez Meridiany. Większość punktów akupunkturowych odnosi się do Meridianów, a większość ziół przepisanych przez lekarza wejdzie w jedną lub więcej ścieżek Meridianów.

Cóż, „wygląd zewnętrzny” wydaje się tak naprawdę oznaczać wygląd zewnętrzny, tj. powierzchnię. Ale czy „wewnątrz ciała” nie oznacza „wnętrze”? W końcu „wewnętrzne jest ważniejsze niż zewnętrze”. Ale „rozróżnienie między wnętrzem a zewnętrzem ma więcej wspólnego ze znaczeniem niż z miejscem”, a gdzie indziej Kaptchuk mówi nam, że „w Chinach anatomia wewnętrzna jest generalnie nieistotna dla praktyki klinicznej”. To przyprawia mnie o zawrót głowy.

Kaptchuk następnie omawia liczbę meridianów i liczbę punktów akupunkturowych, nie wspominając o ich związku z astrologią. W całej książce nie radzi sobie również odpowiednio z obfitością militarnych, politycznych, geograficznych i meteorologicznych metafor w przednaukowej medycynie chińskiej, a także z rzucającą się w oczy numerologią (liczba 5 powtarza się w kółko).

Bardziej rygorystyczni historycy, tacy jak Paul Unschuld, wysunęli przekonujące argumenty, że Chińczycy faktycznie myśleli o tych bytach jako oferujących ważne spostrzeżenia – a nie tylko wygodne terminy – dla medycznej „teorii”. Unschuld donosi, że to, co Kaptchuk nazywa „organami Yin i Yang”, Chińczycy nazywają odpowiednio „narządy magazynowe i pałacowe”, nawet jeśli są to „pary yin-yang”. Unschuld nie zgadza się z mitologicznym poglądem Kaptczuka na chińskie „organy”; on (Unschuld) stwierdza, że ​​były one „rozumiane jako rzeczywiste jednostki morfologiczne”. Pisze je również małymi literami. Według Unschulda, takie koncepcje jak „zastała qi” lub „zablokowana qi” prawdopodobnie pochodziły z systemów nawadniania stosowanych w rolnictwie. Takie poglądy byłyby krępujące dla twierdzenia, że…

…świat może zawierać dwa racjonalne i skuteczne systemy medyczne, oba opisujące te same zjawiska, ale opisujące je w różny sposób.

Wzorce dysharmonii

Kaptchuk mówi nam, że Chińczycy nie są (byli) zainteresowani ostatecznymi przyczynami, ale wzorami:

Nie ma rozróżnienia między samą chorobą a czynnikiem, który ją „powodował”. Kwestia przyczyny staje się incydentalna. W tym sensie słowo „przyczyna” jest prawie synonimem słowa „skutek”. W chińskim myśleniu według wzorców to, co na pierwszy rzut oka może wydawać się przyczyną, staje się częścią wzorca, nieodróżnialną i nieodłączną od skutku. Myślenie według wzorców obejmuje przyczynę, definiując ją w kategoriach skutku i czyniąc ją częścią całościowego wzorca. To, co my na Zachodzie nazywamy sprawą, ma w chińskiej myśli niewielkie znaczenie. Linie przyczynowości zakrzywiają się w koła.

Ta koncepcja jest podstawą tytułu książki: Sieć, która nie ma tkacza. Nie mam powodu, aby wątpić, że takie cykliczne myślenie było prawdziwe w pewnych okresach lub w niektórych aspektach przednaukowej medycyny chińskiej, ponieważ tak naprawdę nie wiem o tym zbyt wiele poza tym, co przeczytałem w książce Kaptchuka, w kilka książek Unschulda i kilka esejów tu i tam.